Niezwykła książka o niezwykłej przyjaźni. Nie jest to ani biografia Wandy Półtawskiej, ani wspomnienia, ale publikacja wyjątkowych dokumentów – wieloletniej osobistej korespondencji Autorki z jej kierownikiem duchowym księdzem Karolem Wojtyłą.
Chociaż przewija się w tych listach wątek biograficzny, jak wspomnienie o pobycie Autorki ponad 4 lata w lagrze, czy też jej cudowne uzdrowienie za pośrednictwem Ojca Pio, to jednak zasadniczą ich treścią są dzieje duszy Autorki. Równolegle z publikowanych osobistych listów księdza Karola Wojtyły możemy poznać jeszcze bliżej Jego duchowość, a także głęboką troskę duszpasterza o duszę Jemu zawierzoną oraz prawidłowy układ przyjaźni kapłana z kobietą. Pośrednio książka ujawnia też nieznane dotąd fakty z życia księdza Karola Wojtyły, jak choćby stan Jego ducha w chwili wyboru na Papieża w roku 1978.
Fascynująca lektura, która z pewnością zainteresuje każdego, kto chciałby jeszcze lepiej poznać tego giganta ducha – Sługę Bożego Wielkiego Jana Pawła II. Całość „Beskidzkich rekolekcji”, z wyjątkiem ostatniego rozdziału, została przeczytana, uzupełniona i zaaprobowana przez samego Ojca Świętego Jana Pawła II.
Książki mają swoje losy
Natomiast "od zawsze", tj. od początku mojej przyjaźni z księdzem Karolem Wojtyłą pisałam do niego, a raczej dla niego moje myśli, bo mieliśmy tradycję wspólnego rozmyślania rano po Mszy św. Ksiądz Wojtyła wybierał tekst, nad którym rozmyślaliśmy w ciągu dnia i omawialiśmy go wieczorem. Ale gdy ktoś z nas wyjeżdżał, on pisał dla mnie teksty przeznaczone na każdy dzień, a ja ze swej strony pisałam, co myślę na dany temat - trochę tak jak "zadanie domowe"- w zeszycie, który mu dawałam po spotkaniu. Czytał to zawsze i niekiedy robił swoje uwagi.
Z tych kolejnych, przez szereg lat pisanych moich myśli wybrałam niektóre i one stanowią następne rozdziały. Całość tekstów z okresu 50 lat byłaby za obszerna dla publikacji i zresztą zbyt osobista. Osobne rozdziały stanowią lata 1962, 1967 i 1978.
Do tych notatek dołączyłam, niejako przeskakując czas, uwagi wyjaśniające łączność zdarzeń. Zasadniczo rozdziały te następują po sobie w porządku chronologicznym, oprócz części, którą zatytułowałam "powroty". Te teksty mają inny charakter, są to moje listy, a raczej notatki, pisane już, gdy Karol Wojtyła został Papieżem i wyjechał na zawsze z Krakowa. Są one o tyle odmienne, że - na jego prośbę - zawierają opisy przyrody, opisy miejsc, które polubił w naszych górach i będąc zamknięty w Watykanie, wspominał je. Interesował się nieomal każdym drzewem, a ponieważ wracałam tam wiele razy, powstały notatki, które ułożyłam odmiennie - nie według lat, a według miesięcy, bo opisy przyrody powtarzały się w ciągu roku. Więc zebrałam z tych 27 lat notatki z każdego miesiąca według kalendarza, począwszy od września, bo ostatni raz Ojciec Święty był tam w sierpniu 1978 r. Zebrałam je w ten sposób, aby nie powtarzać podobnych nieraz opisów, a więc każdy miesiąc zawiera teksty z różnych lat, ale z tego samego miesiąca.
Ponadto Ojciec Święty pisywał dla mnie swoje myśli i od początku naszej przyjaźni nazywaliśmy go Bratem, stąd w listach jego skrótowy podpis "Br.".
Ojciec Święty czytał wszystkie te teksty i wszystkie je zaakceptował. Nie ma w tej książce żadnej strony niezaakceptowanej przez niego. Dopiero rozdział końcowy, który zadedykowałam "rodzinie i przyjaciołom" powstał obecnie i tego tekstu on już nie czytał, ale znał oczywiście opisane w nim zdarzenia.
Tak powstała ta książka - niespójna, niezaplanowana i niepisana do druku. Jeżeli teksty te udostępniam teraz ludziom, to wyłącznie dlatego, że przekonano mnie, że "ludzie mają prawo znać swoich świętych, ich życiorysy".
Ale są to zarazem moje dzieje - i tego nie mogę zmienić; w pewnym sensie są to dzieje mojej duszy.
Przed spodziewaną już śmiercią Ojca Świętego zapytałam go, czy spalić te notatki? Odpowiedział: Szkoda. Ale jednak wahałam się. Dostałam jednak odpowiedź od spowiednika: "Dzieje świętego należą do ludzi, nie są prywatną własnością" - należą do Kościoła.
Są one jednak bardzo prywatne i zasadniczo wolałabym, aby się ukazały po mojej śmierci; jednak przekonano mnie - więc ulegam.
Hyszówki, 13 grudnia 2006 r.
Pragnących się objawić!...
Cyprian Norwid, Kółko
Zawarte w tej książce teksty to w przeważającej części różne formy rozmyślań i modlitwy - toteż nie można jej czytać jako po prostu opowieści, zdania sprawy z pewnej historii, czy jako utworu literackiego, choć jest też zapisem dziejów człowieka-kobiety i lekarza psychiatry oraz jej bardzo bliskiej przyjaźni z człowiekiem-mężczyzną, który był kapłanem, duszpasterzem i Papieżem. Nie jest to utwór, pisany dla czytelnika, a intymne "dzieje duszy"; fakt ten stawia czytelnikom specjalne wymaganie podjęcia wysiłku rozmyślania - i, w miarę możności, także modlenia się - wraz z jej Duszpasterzem, Spowiednikiem i Przyjacielem, i z nią samą. (...)
Po drugiej wojnie światowej z wielu stron odezwały się głosy: Czy możemy żyć po Auschwitz, czy cała okropność ludobójstwa XX wieku nie zmieniła gruntownie obrazu człowieka? Lub nawet: Czy nie zmieniła w sposób istotny samej ludzkości?
Autorka książki, przeżywszy pierwsze cztery lata trzeciego dziesięciolecia swego życia w obozie koncentracyjnym Ravensbrück, poddana tam przez hitlerowskich lekarzy operacji doświadczalnej i w następstwie tych przejść skazana w późniejszym swoim życiu na ciężkie bóle fizyczne, miała dość powodów, aby także zadać sobie to pytanie.(...) Szukała kogoś, kto by ją zrozumiał i pomógł - i natrafiła na spowiednika, księdza Karola Wojtyłę.
Drugi rozdział książki przedstawia to spotkanie w jego kontekście, atmosferze i genezie oraz zawiera szkic dalszego rozwoju ich przyjaźni. Spotkała kogoś, kto jak od razu wyczuła i zrozumiała, gotów był iść z potrzebującym wiele kroków, poświęcić mu wiele czasu i cierpliwości, czyniąc siebie niejako przezroczystym oknem na Boga i na prawdę o Bogu i o człowieku.
Było to spotkanie dwu silnych indywidualności, które miały ze sobą, przy zasadniczej różności, wiele wspólnego; spotkanie bardzo -w najgłębszym sensie - męskiego mężczyzny i bardzo - w najlepszym sensie - kobiecej kobiety: wrażliwej, o bogatej dynamice uczuć, pracującej z oddaniem dla innych.
Ona zobaczyła w nim dojrzałą męskość kapłana i ojca, a zarazem współczującego brata. On w miarę tego długiego kierownictwa i współpracy poznawał w niej kobiecość, co przy tak głębokim zainteresowaniu człowiekiem, zwłaszcza zaś żywym zajęciu się sprawami rodziny i miłości małżeńskiej - sprawami, które także jej leżały już wtedy na sercu - było niewątpliwie ważnym i owocnym doświadczeniem dla wielkiego Duszpasterza i teologa, a także filozofa i poety.
Przedstawiony w książce przebieg przyjaźni - powiedzieć nawet można: eksperymentu - i jej owoce są świadectwem potwierdzającym pozytywną odpowiedź na pytanie o człowieka, pytanie, które w tak dramatyczny sposób stanęło dziś przed ludzkością. Świadectwo to trzeba, jak sądzę, widzieć jako dar: dar wielkiego Papieża dla pytającej ludzkości. Publikacja książki jest niejako przekazaniem tego daru. Cieszę się i jestem dumny z tego, że mogłem pomóc w jej przygotowaniu. (...)
(ze wstępu)
Kraków, 8 marca 2008 r.
| Rodzaj okładki | Twarda |
|---|---|
| Podtytuł | Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Półtawskich |
| Autor | Wanda Półtawska |
| ISBN | 978-83-7424-572-2 |
| Liczba stron | 576 |
| Format okładki | 165 x 235 |
