Książka zdobyła duży rozgłos i uznanie w oczach krytyków. Składają się na nią niezwykle interesujące artykuły dotyczące m.in. problematyki kobiecości, płci biologicznej i społeczno-kulturowej, kwestii równości i różnicy między płciami, cielesności itp. Autorzy zbioru w nowatorski sposób łączą refleksję teologiczną, filozoficzną, społeczną i psychologiczną.
Teksty opatrzone są cytatami odwołującymi się do poważnych prac filozoficznych i teologicznych: Jana Pawła II, Tomasza z Akwinu, Hansa Ursa von Balthasara, Kartezjusza i innych. Praca zawiera ponadto spis bibliograficzny, nieoceniony dla badaczy nowego feminizmu.
O autorce
Michele M. Schumacher (ur. 1964) – doktor teologii (tytuł uzyskany w John Paul II Institute w Waszyngtonie), wykładowca akademicki, autorka wielu artykułów poświęconych zagadnieniom antropologii teologicznej, chrześcijańskiemu feminizmowi i teologii dogmatycznej. Współpracuje z Uniwersytetem Fryburskim w Szwajcarii. Matka czworga dzieci.
Mimo wszelkich naszych prób zrozumienia kobieta pozostaje głęboką i trwałą tajemnicą – której równa się jedynie tajemnica mężczyzny, a obydwie tkwią we wnętrzu obejmującej je tajemnicy Trójjedynego Boga. […] Nowy feminizm będzie się rozwijał i kwitł, w miarę jak będą się rozwijały i rozkwitały kobiety – zawsze i wszędzie we współpracy z mężczyznami – dla dobra wszystkich ludzi i dla promowania autentycznie ludzkiej i chrześcijańskiej kultury.
Michele M. Schumacher (z Przedmowy do wydania polskiego)
Z recenzji
Książka Kobiety w Chrystusie – kompetentne wprowadzenie do nowego feminizmu w duchu Jana Pawła II – jest bardzo cenną pozycją. Mam nadzieję, że przyczyni się ona do przezwyciężenia płycizn, stereotypów i ideologicznego zacietrzewienia we współczesnej debacie o kobietach i feminizmie.
dr hab. Jarosław Kupczak OP
Kobiety w Chrystusie to pierwsza na polskim rynku tak bogata naukowa praca poświęcona nowemu feminizmowi, zakorzenionemu w teologii ciała Jana Pawła II. Z całą pewnością książka, która zyskała uznanie na rynku amerykańskim i francuskim, ma wartość absolutnie przełomową również w ojczyźnie papieża Polaka, gdzie kwestia roli kobiety w społeczeństwie i Kościele oraz współpracy kobiet i mężczyzn w każdej sferze życia społecznego wymaga pogłębionej refleksji i ciągłego przekładania teorii na praktykę.
dr Aneta Gawkowska (ISNS UW)
Wszystkie kobiety Chrystusa
Jedną z grup, która toczy dziś najbardziej zażartą batalię z Kościołem katolickim są grupy feministycznych aktywistek. Domagają się one prawa do aborcji, refundacji antykoncepcji oraz możliwości adoptowania dzieci przez kobiety nie pozostające w związku małżeńskim. Kościół katolicki wypracował jednak własną koncepcję feminizmu. O tym, czym on jest opowiada o. Jarosław Kupczak. Dominkanin od lat badający m.in. nauczanie Jana Pawła II o kobiecie oraz prowadzący naukowe seminarium "Kobieta 21" (czyt. dwa jeden). Impulsem do rozmowy było pojawienie się na polskim rynku książki "Kobiety w Chrystusie", która poświęcona jest nowemu feminizmowi Jana Pawła II.
Marcin Konik-Korn:
-Przed pontyfikatem Jana Pawła II mniej mówiło się o roli
kobiet w Kościele. Czy taki stan rzeczy wynikał z jakiegoś
problemu wewnątrz Kościoła czy też wynikał raczej z obyczaju?
o. Jarosław Kupczak OP: - Po pierwsze, w Kościele zawsze istniały wybitne kobiety. Warto więc wyjść od tego, że rola kobiet w Kościele nie zaczęła się dopiero w XIX w. od postulatów sufrażystek brytyjskich. Kościół katolicki ma bogatą historię bardzo ważnej roli kobiet w teologi, duchowości. Wydaje się, że postulat stworzenia nowego feminizmu, który faktycznie był postulatem Jana Pawła II wynikał z jego szczególnej wrażliwości na współczesną kulturę. Z jego umiejętności czytania znaków czasu. Przypomnijmy, że także w innych dziedzinach działalności papież dokonał całego mnóstwa aktów, które my dopiero teraz staramy się zrozumieć. Np. pierwsze wejście do synagogi od czasów św. Pawła, pierwsze spotkanie modlitewne z przedstawicielami innych religii, wezwanie do rachunku sumienia dotyczącego dziejów Kościoła, przeproszenie za inkwizycję czy niewolnictwo. Tych profetycznych znaków było wiele. Za ich pomocą papież potrafił czytać współczesną kulturę i odpowiadać jej w duchu Ewangelii. Wydaje mi się, że postulat tworzenia nowego feminizmu był właśnie jednym z takich znaków. Nie jedynym, nie najważniejszym, ale jednym z nich.
- Nowy feminizm najczęściej umiejscawia się w ramach szerszego zagadnienia teologii ciała. Czy to jedyny klucz do poznania nowego feminizmu?
-
Można na różny sposób czytać i interpretować nowy
feminizm. Jan Paweł II nie stworzył jakiejś dziedziny teologii,
który można by nazwać nowym feminizmem. Napisał za to kilka
bardzo ważnych tekstów o kobietach, bądź skierowanych do
kobiet. Encyklikę "Redemptoris Mater" - o roli Matki Bożej
w Kościele, w której znajdują się bardzo ważne passusy o
kobiecie i jej powołaniu. Bardzo istotny list "Mulieris
Dignitatem" i jeszcze jeden list skierowany do kobiet. Mamy więc
trzy bardzo ważne dokumenty. Nie mniej jednak zawarte są w nich
raczej sugestie i postulaty niż program chrześcijańskiego
feminizmu. Ten program w sposób oczywisty łączy się z
teologią ciała ponieważ ta część nauczania Jana Pawła II,
którą nazywamy teologią ciała jest refleksją o ciele
ludzkim, płci, seksualności, związku mężczyzny i kobiety,
rodzinie, małżeństwie, relacji pomiędzy ciałem a duszą. W
sposób naturalny więc te dwie dziedziny refleksji papieża
przenikają się. Z całą pewnością teologia ciała jest refleksją
bardziej fundamentalną niż inspiracje feministyczne obecne w
nauczaniu Jana Pawła II. Nowy feminizm jest więc częścią
znacznie bardziej kompleksowego zagadnienia.
- Aktualnie w nauce coraz częściej pojawia się ideologia gender, która wprowadza pojęcie płci kulturowej. Czy nowy feminizm jest katolicką polemiką z tą koncepcją?
- Niewątpliwie tak. Teologowie katoliccy powinni bardzo poważnie podejść do problematyki gender. Do tego, co określa się jako płeć kulturową. W zagadnieniu płci kulturowej jest coś bardzo prawdziwego. Przecież sposób rozumienia płciowości i różnego rodzaju zachowań seksualnych, roli mężczyzny i kobiety rzeczywiście zmienia się w ciągu wieków. Zmienia się pojmowanie roli matki, ojca, małżeństwa, sposobu zawierania małżeństwa. Mamy do czynienia z różnymi modyfikacjami w różnych kulturach. Tym się zajmuje problematyka genderowa, która mówi, że inaczej patrzono na ciało i płciowość w różnych okresach historycznych.
Oczywiście problemem tematyki genderowej jest relatywizm. Błędne przekonanie, że płeć kulturowa ma się nijak do płci biologicznej, i że płeć biologiczna podobnie jak kulturowa jest pewnym konstruktem człowieka i danej kultury. Takie stawianie sprawy jest dla myśliciela chrześcijańskiego, w tym dla uczestników naszego seminarium, nie do przyjęcia. Płeć biologiczna, czyli ciało człowieka nie jest konstruktem ale jest pewną podstawą na jakiej człowiek buduje swoją tożsamość. Człowiek jest przede wszystkim mężczyzną lub kobietą dlatego, że kiedy patrzymy na nowonarodzone dziecko mówimy: "dziewczynka!" lub "chłopiec!". Tradycja i kultura zawiera pewną mądrość, która mówi, że nie będziemy dziewczynki zmuszali do tego, żeby przebierała się w strój wojskowy i bawiła się w czołgistę. Wychowujemy ją inaczej niż chłopca. To nie jest wyraz przemocy kultury, jakby sądzili postmoderniści, lecz wyraz tego, że dziewczynka jest inaczej zbudowana, słabsza fizycznie. W związku z tym będzie miała mniejsze predyspozycje niż chłopcy do np. uprawiania siłowych sportów. Dziewczynki inaczej funkcjonują. O tym wszystkim informuje nas ciało. Płeć biologiczna jest pewną niezbywalną cechą, która tworzy podstawę tożsamości człowieka. Zarówno tożsamości seksualnej, kulturowej jak i duchowej.
Intuicja naszej chrześcijańskiej wiary mówi, że płeć kulturowa nie jest dowolnym konstruktem, bo przez ciało przejawia się zamysł Stwórcy wobec człowieka. Ewa, kiedy urodził się Kain, mówi "otrzymałam mężczyznę od Pana" (Rdz 4,1). Nie kogokolwiek, u którego zobaczymy za dziesięć lat, czy będzie kobietą czy mężczyzną, lecz syna. To mężczyzna. To nie od niego zależy decyzja, jak zdefiniuje swoją płeć. To jak ten mężczyzna będzie w przyszłości podchodził do swojej płci, do swojego ciała, do kobiety zależy oczywiście od wielu czynników. Od wychowania, epoki, niemniej jednak jest mężczyzną przez fakt swojej cielesności.
- Protestanci inaczej rozumieją rolę kobiety niż katolicy. Szczególnie w sprawach czynności kapłańskich oraz zaangażowania w administrowanie wspólnotą. Czy nowy feminizm Jana Pawła II jest wyzwaniem dla protestantów, czy też może zbliża katolików do myśli protestanckiej?
-
Mówiąc o protestantach powinniśmy zawsze używać określenia
"kościoły protestanckie". Przy czym słowo "kościoły"
pisane z małej litery. Przede wszystkim ze względu na ilość
wyznań protestanckich, która ciągle wzrasta. W różnego
rodzaju kościołach protestanckich spotykamy się z różnym
podejściem do postawionego tu zagadnienia. Niektóre kościoły
episkopalne w gruncie rzeczy znajdują się bardzo blisko nauki
Kościoła katolickiego na temat kapłaństwa i nie akceptują
kapłaństwa kobiet. Zresztą początek wyświęcania kobiet w
niektórych kościołach episkopalnych i anglikańskim był
powodem powrotu wielu ludzi, zarówno świeckich jak i
duchownych, do Kościoła katolickiego. Uważają oni, że jest to
sprzeniewierzenie się tradycji chrześcijańskiej. Przez dwadzieścia
wieków kobiety nigdy nie były kapłanami. Kościół
katolicki twierdzi, że święcenia kapłańskie powinny być
zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn ze względu na sakramentalną
strukturę kapłaństwa. Krótko mówiąc kapłan
powinien, w najdoskonalszy sposób, w jaki jesteśmy w stanie
sobie to wyobrazić, być
taki
jak Chrystus. A więc powinien to być również mężczyzna. W
związku z tym Kościół katolicki patrzy na święcenie
kobiet w kościołach protestanckich jako na zerwanie z tradycją
chrześcijańską.
- W ostatnim czasie Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie wydało książkę "Kobiety w Chrystusie" będącą zbiorem artykułów o nowym feminizmie Jana Pawła II. Czy jest ona syntezą nauki Jana Pawła II o kobiecie czy tylko jedną z wielu pozycji na ten temat? Czy osobie, która chciałaby zainteresować się tym tematem należy polecić tę książkę?
- "Kobiety w Chrystusie" to pozycja, którą bardzo polecam każdemu, kto jest zainteresowany myślą Jana Pawła II na temat, o którym tu mowa. I każdemu, kto jest w ogóle zainteresowany chrześcijańskim feminizmem. Ta książka nie tylko stanowi zebranie myśli Jana Pawła II na temat feminizmu, powołania kobiety, problematyki płci i gender. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest to najlepsza z istniejących obecnie na świecie książek, która podejmuje się zarówno przedstawienia jak i interpretacji oraz naukowego umocowania tych intuicji, które znajdują się w dziele papieża. W książce tej znajdziemy artykuły absolutnie najwybitniejszych osób, przede wszystkim kobiet, zajmujących się nowym feminizmem. Jedynym mężczyzną w gronie autorów, jest biblista, który przedstawia biblijne korzenie nowego feminizmu.
Książkę polecam wszystkim, którzy w polskiej rzeczywistości zajmują się nowym feminizmem Jana Pawła II. W moim głębokim przekonaniu poziom argumentacji, sposób przedstawiania swoich racji, poziom merytoryczny i naukowy artykułów zawartych w tej książce naprawdę przewyższa znacznie wszystko co na ten temat napisano w Polsce. Życzyłbym sobie, żeby merytoryczny poziom polskiej debaty na temat feminizmu przynajmniej odrobinkę zbliżył się do poziomu, który jest obecny w tej książce.
Gratulacje dla wszystkich, którzy przysłużyli się do przetłumaczenia tej książki na język polski i do rozpowszechnienia jej. Dla wszystkich z Centrum Myśli Jana Pawła II, dla tłumacza, dla księgarni Gloria24.pl. która sprawuje patronat nad tę książką. Mam nadzieję, że ta książka uczyni wiele dobrego.
| Rodzaj okładki | Miękka |
|---|---|
| Autor | red. M. M. Schumacher |
| ISBN | 978-83-60853-28-3 |
| Liczba stron | 456 |
| Format okładki | 147 x 210 |
