Bezpieczne zakupy, 100% gwarancja satysfakcji
Wczytwanie, proszę czekać...
Czy mnichowi wypada się uśmiechać, żartować, dowcipkować, a sława i popularność mieszczą się w ramach monastycznego porządku?
– Niewątpliwie tak, ale pod warunkiem, że cokolwiek, co się czyni, jest miłe Panu Bogu – rozstrzyga dylemat ojciec Leon Knabit, legendarny zakonnik z Tyńca.
Ojciec Leon jest tyniecką ikoną, człowiekiem sławnym i lubianym. Lgną do niego młodzi i starzy, po rady zwracają się profesorowie, także szczególnie ukochani przez niego górale.
(...) To człowiek o niezwykle bogatym doświadczeniu. Był świadkiem przełomowych dla Polski wydarzeń w minionym stuleciu. Znał osobiście wiele wybitnych postaci, z Janem Pawłem II na czele, z którym łączyła go ponad pięćdziesięcioletnia przyjaźń. Stąd wziął się pomysł, by zebrać w popularnej formie alfabetu subiektywne oceny ludzi, ale także wydarzeń i zjawisk, mających istotne znaczenie w życiu legendarnego benedyktyna...
Od redakcji
Módl się i pracuj
(Żart i uśmiech też jest Bogu miły)
Jeśli przyjąć, że życie zakonnika przepełnione jest ascezą i kontemplacją w zaciszu klasztornych murów, to ojciec Leon Knabit wyłamuje się z takiego dość powszechnego obrazu mnicha. Tyniecki benedyktyn, którego popularność można porównywać z gwiazdami ekranu i czołowymi politykami, wcale nie zamyka się w celi prawie tysiącletniej budowli, nie unika ludzi, a jeśli otwiera usta, to tylko wówczas, gdy dołącza do gregoriańskiego chóru modlitewnego. Swą misję polegającą na podsuwaniu niezawodnych recept jak być szczęśliwym wypełnia najczęściej z dala od swego opactwa. Jako ceniony rekolekcjonista i kaznodzieja przemierza Polskę wzdłuż i wszerz. Odwiedza też misyjne ośrodki w Szwecji, Niemczech, Słowacji. Zapraszają go do radia i telewizji, w której wielką furorę robił prowadzony przez niego talk-show „Ojciec Leon zaprasza”. W wolnych chwilach – a kiedyż on je ma? – między powinnościami, które ma wobec tynieckiej wspólnoty, oraz oprowadzaniem wycieczek po zabytkowym kompleksie, siada do komputera, by wypełnić kolejne zobowiązanie wydawnicze. I to z jakim efektem! Każda książka od razu staje się bestsellerem. A skoro tak, to trzeba dać satysfakcję czytelnikom i odbyć sześćdziesiąt spotkań autorskich w roku. Uff, iście benedyktyńska praca...
„Jadę wszędzie tam, gdzie mnie potrzebują, ale nigdy nie opuszczam klasztoru dla przyjemności i bez aprobaty opata” – zastrzega się ojciec Leon i dodaje: „Czasem czuję się jak ten miś na Krupówkach, z którym każdy chce się sfotografować”. Tak, ojciec Leon jest tyniecką ikoną, człowiekiem sławnym i lubianym. Lgną do niego młodzi i starzy, po rady zwracają się profesorowie, także szczególnie ukochani przez niego górale. Fenomen popularności zakonnika tkwi w jego otwartości, serdeczności i życzliwości oraz w tym, że niemalże wszyscy, którzy zwracają się do niego o pomoc, nie zostają odrzuceni. Niemalże, bo z powodu przeładowanego kalendarza i brakującego czasu, musi czasem odmówić. Jego wielkość polega również na tym, że nie unika trudnych pytań, które nurtują wielu ludzi. Odpowiada na nie, dając proste, zrozumiałe dla wszystkich rozwiązania. Mówi o dobru, nadziei i miłości tak przekonująco, że nie pozostawia nikomu żadnych złudzeń. Ojciec Leon to także człowiek o niezwykle bogatym doświadczeniu. Był świadkiem przełomowych dla Polski wydarzeń w minionym stuleciu. Znał osobiście wiele wybitnych postaci, z Janem Pawłem II na czele, z którym łączyła go ponad pięćdziesięcioletnia przyjaźń.
Stąd wziął się pomysł, by zebrać w popularnej formie alfabetu subiektywne oceny ludzi, ale także wydarzeń i zjawisk, mających istotne znaczenie w życiu legendarnego benedyktyna. Oczywiście ze względu na techniczne ograniczenia lista haseł jest niepełna, a opisy fragmentaryczne. Mimo to wyłania się z tych zwierzeń obraz minionej epoki oraz charakterystyka ludzi bliskich mnichowi. Jednocześnie w odważnych oraz często przepełnionych humorem komentarzach bliżej poznajemy niezwykłość ich autora. Właśnie z uwagi na ojca Leona Knabita współpraca przy redagowaniu „Alfabetu” była wyzwaniem i doświadczeniem wyjątkowym. Prawie każde z nim spotkanie w tynieckim klasztorze rozpoczynało się od dowcipu. – Czy Pan wie, co jadłem podczas wizyty u znajomych w Hahnenklee? – zapytał, jak zaznaczał, na dobry początek. – Kaczkę z grzybami, nie powiem „rydzykami”. A innym razem zaskoczył żartem słownym:– Pani pyta dzieci w szkole, czy wiedzą, jak wyglądają gęsi. Zgłasza się Jaś i mówi: „U nas gęsi nie wyglądają, bo tatuś okno zabił deskami!”.
Ojciec Leon zaskakuje, ale nade wszystko fascynuje rzetelnością, skrupulatnością i genialną pamięcią. O pracowitości i niespożytych siłach już było. Listy e-mailowe uświadamiały jak bardzo przepełniony jest jego kalendarz.
W jednym z ostatnich przed ukończeniem „Alfabetu” informował o piętrzących się perypetiach: „Drogi Panie Marku.Jestem już szczęśliwie w roku 1970. Pragnę zrobić, ile się da do środy włącznie, a tu akurat jeszcze pogrzeb ważny wypadł i jakaś TV się dobija. Chce 6 (!) godzin. Powiedziałem - może 1,5...I jeszcze lekarz. Pan Bóg dowcipny... Uwidim...
Dopisek chyba też się uda zweryfikować, a resztę zostawimy na po 11.IX...
Ściskam
brrrr.
Leon OSB”.
Przypadkiem spojrzałem na godzinę wysłania wiadomości – 22.42.Parę minut wcześniej kończyłem redagować hasło: „Dzień mnicha”. Ojciec Leon relacjonował: „Do snu kładziemy się między 21.30 a 22.00”...
Marek Latasiewicz
Witam serdecznie, napiszę szczerze, że Wasza ksiegarnia zrobiła na mnie ogormnie wrażenie. Jeszcze w żadnym sklepie nie spotkałam się z tak miłą obsługą. Tyle starania o to, by klinet otrzymał zamówione produkty do domu. Jestem również ogromnie zaskoczona Waszym zainteresowaniem ludźmi, którzy u Was kupują. Jestescie ciekawi, czy podoba im sie książka, czy dotarła w doskonałym stanie, co nas interesuje i takie różne sprawy.
Sylwia
Jestem jednocześnie bardzo pozytywnie zaskoczony prywatnym i osobistym podejściem właściciela Glorii do własnych klientów. Dziękuję za wiadomość.
Rafał
Muszę przyznać, że Państwa Internetowa oficyna jest bardzo wygodną księgarnią - głównie dzięki szerokiemu wyborowi i kompozycji książek z różnorodnych wydawnictw katolickich - tak więc zamiast przeglądać 10 różnych wydawniczych linków, najczęściej wchodzę na stronę Państwa księgarni.
Izabella
Jeszcze raz Państwu dziękuję za tak staranne, uwzględniające życzenia klienta załatwienie mojego zamówienia. Jesteście naprawdę znakomici.
Piotr
Przeglądanie katalogu i kupowanie w "Gloria24" to prawdziwa przyjemność. Jest wiele naprawdę ciekawych i mądrych pozycji, wartych posiadania i czytania. Wiele tych pozycji już posiadam, ale z chęcią polecam znajomym. Jakość wykonywanych usług też jest wysoka, przesyłki starannie zapakowane, książki nie uszkodzone, dobrej jakości, docierają dość szybko. Pozdrawiam serdecznie. Z poważaniem
R. I.
Płacimy za recenzje!
Napisz recenzję tego produktu i zbieraj Talenty. Więcej informacji »
Gloria24.pl zastrzega sobie prawo do niepublikowania wszystkich nadesłanych komentarzy.
Aby dodać swoją opinię musisz się zalogować.
Nasze tagi w Gloria24.pl: o. Leon Knabit OSB, książki religijne, książki katolickie, biografie świętych, Biblia, cudowny medalik, Chrystus, Maryja, ksiądz Jerzy Popiełuszko, Jan Paweł II, Ojciec Święty, Cud glorii, Santo subito, Kościół, Biblia Tysiąclecia, e-booki, religioznawstwo, śpiewniki, ochrona życia.