Księgarnia religijna gloria24.pl

Witaj! Jesteś tutaj po raz pierwszy? Zarejestruj się!

Bezpieczne zakupy, 100% gwarancja satysfakcji

Bestseller
Kupując ten produkt zyskasz Talentów: 29.975
Czas
wysyłki
7 dni
Beskidzkie rekolekcje Dzieje przyjaźni księdza Karola Wojtyły z rodziną Półtawskich - Wanda Półtawska - okładka

Wanda Półtawska

Ocena: 6/6
Wydawca: Edycja św. Pawła
ISBN: 978-83-7424-572-2
Format: 165 x 235
Stron: 576
Rodzaj okładki: twarda
cena: 59.95 zł
Obniżyliśmy koszty wysyłki.
Książkę Beskidzkie rekolekcje można kupić płacąc tylko 7 złotych za wysyłkę szczegóły »
Dodaj do koszyka >>

Wczytwanie, proszę czekać...

Nota Wydawcy

Niezwykła książka o niezwykłej przyjaźni. Nie jest to ani biografia Wandy Półtawskiej, ani wspomnienia, ale publikacja wyjątkowych dokumentów – wieloletniej osobistej korespondencji Autorki z jej kierownikiem duchowym księdzem Karolem Wojtyłą.

 

Chociaż przewija się w tych listach wątek biograficzny, jak wspomnienie o pobycie Autorki ponad 4 lata w lagrze, czy też jej cudowne uzdrowienie za pośrednictwem Ojca Pio, to jednak zasadniczą ich treścią są dzieje duszy Autorki. Równolegle z publikowanych osobistych listów księdza Karola Wojtyły możemy poznać jeszcze bliżej Jego duchowość, a także głęboką troskę duszpasterza o duszę Jemu zawierzoną oraz prawidłowy układ przyjaźni kapłana z kobietą. Pośrednio książka ujawnia też nieznane dotąd fakty z życia księdza Karola Wojtyły, jak choćby stan Jego ducha w chwili wyboru na Papieża w roku 1978.

 

Fascynująca lektura, która z pewnością zainteresuje każdego, kto chciałby jeszcze lepiej poznać tego giganta ducha – Sługę Bożego Wielkiego Jana Pawła II. Całość „Beskidzkich rekolekcji”, z wyjątkiem ostatniego rozdziału, została przeczytana, uzupełniona i zaaprobowana przez samego Ojca Świętego Jana Pawła II.

Fragment

z książki:
Wielki zakręt dziejów

Przygotowanie do wakacji

30 VI 1978
+Droga Dusiu,
Tak jak mówiłaś, zamierzam dzisiaj zajść do Was po godz. 21 w sprawach wakacyjnych. Bogu polecam
Br.
PS Twój list wziąłem na rekolekcje i zrobiłem na nim dopisek.
Również pomyślałem sobie, czytając książkę "Znak przebaczenia", że niektóre fragmenty zwłaszcza początkowe mogłyby Ci się nadać.
Myślałem też, że trzeba przejrzeć nad Wisłokiem dawne zeszyty.

Br.

***
Ale te wakacje w sierpniu 1978 r. zostały przerwane. W niedzielę szóstego rano powiedział przy śniadaniu: "Nigdy mi się nic nie śni, a dziś śnił mi się Ojciec Święty Paweł VI, że kiwał na mnie".
Padał, a właściwie siąpił drobny deszczyk, jednak tak delikatny, że poszliśmy na Górę św. Anny. Tam wyżej padało mocniej, więc schroniliśmy się pod "drzewo pięcioramienne" i ja nad jego głową trzymałam jak dach moją pelerynę, żeby brewiarz nie zmókł.
Po powrocie okazało się, że Basia usłyszała w radio o śmierci papieża Pawła VI, a mnie ścisnęło się serce, od jakiegoś czasu miałam to przekonanie, poczucie, że stąd odejdzie.
Z lasu odjechał ósmego sierpnia, a my jeszcze parę dni zostaliśmy.
Z Warszawy, zanim odleciał do Rzymu 11 VIII na konklawe napisał do mnie list:

10 VIII 78
 
+Droga moja Dusiu!
Dowiedziałem się właśnie, że przyjechała Kasia - dowiedziałem się tego przypadkowo od Tereni - i że jedzie do Ciebie. Bardzo się ucieszyłem, bo obecność Kasi będzie dla Ciebie pomocą. Myślę też, że zawiezie Wam ten list, który jutro podadzą Andrzejowi.
Ja jutro wyjeżdżam. Ufam, że sprawy zakończą się w ciągu tego miesiąca.Są to na pewno sprawy wielkie i ważne. Trzeba bardzo nastawić się na tę ich wewnętrzną wielkość - tę, która jest od Boga. Tak trzeba w nie wejść. Zresztą Ty to wiesz skądinąd, że takiej właśnie trzeba szukać wielkości spraw. Zawsze takiej starałaś się szukać razem ze mną. To jest również Twój wymiar i Twoja prawda. A że często trudno Ci z tą prawdą pogodzić się z tym, co Ci niesie życie - to nie znaczy, ze tamta prawda nie jest prawdą.
 
Jednakże proszę dla Ciebie o cierpliwość, właśnie do tych codziennych spraw, które Cię wytrącają - jakby wytrącają z tamtej prawdy. I proszę Boga codziennie za Andrzeja i za wszystkie Twoje dzieci. Pan Bóg mi Ciebie zawierzył z tym Twoim głębokim, a równocześnie niełatwym "ja" i z całym Twoim życiem, ze wszystkim, co na nie się składa, Bogu zdam z tego rachunek. Nie przestaję ufać w tym wszystkim Chrystusowi i Jego Matce.
 
Nie piszę Ci tematów rozmyślań na każdy dzień, ale proszę, abyś trzymała się św. Jana rozdz. 6, 22-71 (zapowiedź ustanowienia Eucharystii) - ja też będę się trzymał tych tekstów.
Zostawiam Cię w rękach Bożych nad Wisłokiem i w Krakowie, i w Przemyślu - wszędzie.
Br.

7 X
Wzięłam udział w spotkaniu z młodzieżą na temat małżeństwa - przemawiali Klinger, Hennelowa, o. Piotr Lenartowicz.
Klinger mówił o "miłości samej w sobie, niepomieszanej z żadną odpowiedzialnością", a Kościół katolicki ją niszczy. Jezuita potakuje, że "Kościół katolicki istotnie niszczy miłość i nigdy nie miał do niej prawidłowego stosunku". Hennelowa: "Nigdy nie można człowiekowi nakazać miłości".

Pomieszanie z poplątaniem -a ja prowadzę "zadane" rozmyślanie - Droga do Boga przez Dobrego Pasterza.
Zostaniesz tym największym pasterzem świata i nie wrócisz do nas!


10 X
Badanie kleryków. Lubię śledzić drogi powołania - dotykam tajemnicy.

13 X
Przyjechał Słowak i mówi, że cała Słowacja modli się, żebyś został papieżem.

14 X
Do Wadowic przyjechał przedstawiciel Ambasady Włoskiej na wywiad o Tobie. Dostałam list.

Rzym 14 X 1978
 
Droga Dusiu!
Wczoraj otrzymałem Twój list z dopiskiem Andrzeja, a także Basi. Bardzo się ucieszyłem z tego listu i bardzo dziękuję Tobie i Andrzejowi i Basi. Cieszę się z tego, że dobrze wspomina lato i ufam, że jej sprawy dobrze się ułożą. A Andrzej jest tym, kim jest w Polskiej filozofii, niezależnie od "beneplacitum regium". Natomiast fakt wstrzymywania jego nominacji ma tylko jeden komentarz. Myślę, że trzeba będzie jeszcze wrócić do tego. Modlę się szczególnie za Ciebie i za Was na Różańcu. Wszystkie te sprawy, które codziennie rano łączyliśmy przy pierwszych "Zdrowaś" (Dusia - Andrzej - Kasia - Andrzej - Ania - Marysia - Basia) wiążę teraz z wezwaniem do Matki Bożej Różańcowej. Wiem, że Ty też nie przestajesz odmawiać Różańca. Prócz tego piszę dla Ciebie myśli związane z Ewangelią o Dobrym Pasterzu.
Do Kasi, a także do Marysi napiszę jeszcze dziś. Z serdecznym pozdrowieniem i prośbą o błogosławieństwo Boże.
Br.
PS Serdeczne pozdrowienia dla uczestników IR na dzień inauguracji.

15 X
Dym czarny.

16 X
Zabrałam z Twego pokoju wszystkie moje papiery i śpiwór, pozwoliłeś mi zabrać.

Wieczór
Pierwszy dowiedział się Andrzej z radia (usłyszał transmisję Annuntio vobis...), potem zaraz nasza TV.
Andrzej chory, ale wyskoczył z łóżka. Poszliśmy do księdza Mariana, potem na Mszę św. do kościoła Mariackiego.
Tłum ludzi szaleje - bije Zygmunt.
Jak dalej żyć?

17 X
Telefon: "Przyjedźcie"
20 X o 4.00 rano mamy być w autobusie. W Rzymie będziemy tylko do wtorku.


20 X 1978
 
+Droga Dusiu!
Dobrze, że mogłem usłyszeć przez telefon w dniu 17 października również i Twój głos i Andrzeja, i Mariana. Cieszę się na to, że tutaj przyjeżdżacie. Mam nadzieję, że będę mógł z Wami, z Tobą, spotkać się nie "zbiorowo", ale "rodzinnie". Choćby krótko. Pan Jezus zrządził, że to, co czasem mówiono, co Ty sama powiedziałaś nazajutrz po śmierci Pawła VI stało się rzeczywistością. Bogu dziękuję, że mi dał tym razem tak wiele spokoju wewnętrznego - którego wyraźnie brakowało mi jeszcze w sierpniu - że mogłem to przeżyć bez napięcia. Z ufnością, że On i Jego Matka pokieruje wszystkim, również i w tych najbardziej osobistych układach, troskach, odpowiedzialnościach. Z przekonaniem, że - jeżeli nie pójdę za wezwaniem - również i w tych relacjach mogę wszystko popsuć.
Rozumiesz, że myślę w tym wszystkim o Tobie. Od dwudziestu z górą lat, odkąd Andrzej powiedział po raz pierwszy "Duśka była w Ravensbrück" powstało w mojej świadomości to przekonanie, że Bóg mi Ciebie daje i zadaje, abym poniekąd "wyrównał" to, co tam wycierpiałaś. I myślałem: za mnie wycierpiała. Mnie Bóg oszczędził tej próby, bo Ona tam była. Można powiedzieć, że przekonanie takie było "irracjonalne", niemniej ono zawsze było we mnie - i ono nadal pozostaje.
Na tym przekonaniu rozbudowała się stopniowo cała świadomość "siostry". I ta również należy do wymiaru całego życia. Ona również nadal pozostaje.(...).
 
Chciałbym też bardzo, ażebyś przejrzała dokładnie wszystkie Twoje "zeszyty", żebyś zrobiła ten wybór tekstów, o którym Ci mówiłem, a resztę po prostu zniszczysz. Ale wybór koniecznie trzeba zrobić, bo są tam rzeczy wspaniałe - zwłaszcza w pierwszym okresie: droga oświecająca. Później coraz bardziej dochodzi do głosu wewnętrzne cierpienie oraz kłopoty życia.
 
Te właśnie kłopoty odsuwały Cię ostatnio od pracy w DR. A jednak jestem przekonany, że Twoje olbrzymie doświadczenie na pograniczu medycyny i duszpasterstwa nie powinno być zmarnowane. Doświadczenie - a równocześnie precyzja widzenia spraw w świetle wiary i doktryny. Polecam ten problem Matce Dobrej Rady.
 
I Ciebie całą, i Ciebie samą polecam, i Was wszystkich: Andrzeja i Kasię z jej Andrzejem i tymi maleństwami, które mają się narodzić, i Ankę, i "bliźnięta": z Obiema jakoś przez dwa ostatnie lata się "dogadałem" z Marysią, i Basią. Ufam. Łaska Boża jest potężniejsza od naszej słabości. "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia".
Br.


24 X wtorek wieczór, Kraków
Za dużo wrażeń, nie spałam. Jesteś tak bardzo inny, tak bardzo przemieniony - tak sobie wyobrażam górę Tabor! Tam wprawdzie był Bóg sam, Jezus, a tu Jego Zastępca. Ukazałeś się nam "w blasku chwały"! I nie chodzi o tę jakże wspaniałą dekorację, ale właśnie o wnętrze. Zawsze byłeś najbardziej zintegrowanym człowiekiem, jakiego znałam. Nieraz mówiłam, że jesteś jak skała - monolit, ale teraz to się jeszcze spotęgowało, trudno to opisać.

Ale wiem, że nastąpiło przemienienie, choć niby wszystko jest tak samo - a jednak jakże inaczej! Zmieniła się hierarchia wartości i zmieniły się proporcje - w niedzielę zobaczyłam to tak jaskrawo. Patrzysz na ziemię jakby z lotu ptaka, ogarniasz teraz ramionami całą ziemię - i w tej proporcji znika ludzka osoba i znika człowiek, staje się jednym punkcikiem, gdy się patrzy z wysoka! Ale ucieszyłam się, że nie jesteś załamany samotnością, a przeciwnie - jesteś promieniejący tą siłą wprost z nieba. I choć powiedziałeś, że jesteśmy najbliższymi Ci ludźmi, i wiem, że to prawda, to prawda ta staje się teraz źródłem lęku i zarazem źródłem pokory - bo jakie prawo z tego wynika? I jaka odpowiedzialność? Wyłącznie prawo do ukrycia się - i zejścia w głąb tej treści, tej ciszy serca.

Czytam Twój list i widzę, jak przesuwają się akcenty od niepokoju do głębokiego spokoju w Bogu! Człowiek jednoznacznie teocentryczny, jak było zawsze, ale teraz to się uwielokrotniło - po prostu Ojciec Święty!

W jakim stosunku do tego przemienienia stoi znaczenie słowa "brat" - tak wielki Brat; a my, najbliższe osoby - a ja przeczuwam, że ta bliskość wyznacza rozmiary krzyża. Ona daje prawo do ofiary, do bólu, do samozaparcia!

Wracam myślą do początku, do kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej w kościele Mariackim. Tak się złożyło, że wychodząc z samolotu, szliśmy z księdzem Czesławem Obtułowiczem, który, rozstając się z nami, powiedział, że zaraz przyjdzie do kościoła Mariackiego odprawić Mszę św., a ja go poprosiłam, żeby odprawił w tej kaplicy, gdzie 21 lat temu tam właśnie powiedziałeś wtedy: "Będziesz przychodzić codziennie na Mszę św.". No i tak było przez te wszystkie lata!

Recenzje

 
Geneza książki

Habent sua fata libelli
Książki mają swoje losy

Tekst, który zdecydowałam się obecnie przekazać czytelnikom, nie został napisany ex post, jak piszą swoje wspomnienia ludzie starzy - powstał o wiele wcześniej, a raczej powstawał przez wiele lat. W pewnej chwili powstała myśl napisania wspomnień, ale nie wyszła ona ode mnie. To Ojciec Święty Jan Paweł II wyraził w 1993 r. takie życzenie. Czternastego listopada 1993 r. Ojciec Święty powiedział przy obiedzie, w obecności arcybiskupa Józefa Michalika: "Musisz napisać wspomnienia". Więc zaczęłam pisać.


Powstały wtedy dwa pierwsze rozdziały, które Ojciec Święty przeczytał i zaakceptował. Przeczytał je także arcybiskup Michalik. Ale znaleźli się inni, którzy osądzili, że lepiej "nie teraz". Przerwałam więc pisanie książki i aż do dziś nie wróciłam już do tego tekstu.

Natomiast "od zawsze", tj. od początku mojej przyjaźni z księdzem Karolem Wojtyłą pisałam do niego, a raczej dla niego moje myśli, bo mieliśmy tradycję wspólnego rozmyślania rano po Mszy św. Ksiądz Wojtyła wybierał tekst, nad którym rozmyślaliśmy w ciągu dnia i omawialiśmy go wieczorem. Ale gdy ktoś z nas wyjeżdżał, on pisał dla mnie teksty przeznaczone na każdy dzień, a ja ze swej strony pisałam, co myślę na dany temat - trochę tak jak "zadanie domowe"- w zeszycie, który mu dawałam po spotkaniu. Czytał to zawsze i niekiedy robił swoje uwagi.

Z tych kolejnych, przez szereg lat pisanych moich myśli wybrałam niektóre i one stanowią następne rozdziały. Całość tekstów z okresu 50 lat byłaby za obszerna dla publikacji i zresztą zbyt osobista. Osobne rozdziały stanowią lata 1962, 1967 i 1978.

Do tych notatek dołączyłam, niejako przeskakując czas, uwagi wyjaśniające łączność zdarzeń. Zasadniczo rozdziały te następują po sobie w porządku chronologicznym, oprócz części, którą zatytułowałam "powroty". Te teksty mają inny charakter, są to moje listy, a raczej notatki, pisane już, gdy Karol Wojtyła został Papieżem i wyjechał na zawsze z Krakowa. Są one o tyle odmienne, że - na jego prośbę - zawierają opisy przyrody, opisy miejsc, które polubił w naszych górach i będąc zamknięty w Watykanie, wspominał je. Interesował się nieomal każdym drzewem, a ponieważ wracałam tam wiele razy, powstały notatki, które ułożyłam odmiennie - nie według lat, a według miesięcy, bo opisy przyrody powtarzały się w ciągu roku. Więc zebrałam z tych 27 lat notatki z każdego miesiąca według kalendarza, począwszy od września, bo ostatni raz Ojciec Święty był tam w sierpniu 1978 r. Zebrałam je w ten sposób, aby nie powtarzać podobnych nieraz opisów, a więc każdy miesiąc zawiera teksty z różnych lat, ale z tego samego miesiąca.

Ponadto Ojciec Święty pisywał dla mnie swoje myśli i od początku naszej przyjaźni nazywaliśmy go Bratem, stąd w listach jego skrótowy podpis "Br.".

Ojciec Święty czytał wszystkie te teksty i wszystkie je zaakceptował. Nie ma w tej książce żadnej strony niezaakceptowanej przez niego. Dopiero rozdział końcowy, który zadedykowałam "rodzinie i przyjaciołom" powstał obecnie i tego tekstu on już nie czytał, ale znał oczywiście opisane w nim zdarzenia.

Tak powstała ta książka - niespójna, niezaplanowana i niepisana do druku. Jeżeli teksty te udostępniam teraz ludziom, to wyłącznie dlatego, że przekonano mnie, że "ludzie mają prawo znać swoich świętych, ich życiorysy".
Ale są to zarazem moje dzieje - i tego nie mogę zmienić; w pewnym sensie są to dzieje mojej duszy.

Przed spodziewaną już śmiercią Ojca Świętego zapytałam go, czy spalić te notatki? Odpowiedział: Szkoda. Ale jednak wahałam się. Dostałam jednak odpowiedź od spowiednika: "Dzieje świętego należą do ludzi, nie są prywatną własnością" - należą do Kościoła.
Są one jednak bardzo prywatne i zasadniczo wolałabym, aby się ukazały po mojej śmierci; jednak przekonano mnie - więc ulegam.

Wanda Półtawska

Hyszówki, 13 grudnia 2006 r.


********


Z perspektywy męża


Jak niewiele jest ludzi i jak nie ma prawie
Pragnących się objawić!...
Cyprian Norwid, Kółko


Zawarte w tej książce teksty to w przeważającej części różne formy rozmyślań i modlitwy - toteż nie można jej czytać jako po prostu opowieści, zdania sprawy z pewnej historii, czy jako utworu literackiego, choć jest też zapisem dziejów człowieka-kobiety i lekarza psychiatry oraz jej bardzo bliskiej przyjaźni z człowiekiem-mężczyzną, który był kapłanem, duszpasterzem i Papieżem. Nie jest to utwór, pisany dla czytelnika, a intymne "dzieje duszy"; fakt ten stawia czytelnikom specjalne wymaganie podjęcia wysiłku rozmyślania - i, w miarę możności, także modlenia się - wraz z jej Duszpasterzem, Spowiednikiem i Przyjacielem, i z nią samą. (...)

Po drugiej wojnie światowej z wielu stron odezwały się głosy: Czy możemy żyć po Auschwitz, czy cała okropność ludobójstwa XX wieku nie zmieniła gruntownie obrazu człowieka? Lub nawet: Czy nie zmieniła w sposób istotny samej ludzkości?
Autorka książki, przeżywszy pierwsze cztery lata trzeciego dziesięciolecia swego życia w obozie koncentracyjnym Ravensbrück, poddana tam przez hitlerowskich lekarzy operacji doświadczalnej i w następstwie tych przejść skazana w późniejszym swoim życiu na ciężkie bóle fizyczne, miała dość powodów, aby także zadać sobie to pytanie.(...) Szukała kogoś, kto by ją zrozumiał i pomógł - i natrafiła na spowiednika, księdza Karola Wojtyłę.

Drugi rozdział książki przedstawia to spotkanie w jego kontekście, atmosferze i genezie oraz zawiera szkic dalszego rozwoju ich przyjaźni. Spotkała kogoś, kto jak od razu wyczuła i zrozumiała, gotów był iść z potrzebującym wiele kroków, poświęcić mu wiele czasu i cierpliwości, czyniąc siebie niejako przezroczystym oknem na Boga i na prawdę o Bogu i o człowieku.

Było to spotkanie dwu silnych indywidualności, które miały ze sobą, przy zasadniczej różności, wiele wspólnego; spotkanie bardzo -w najgłębszym sensie - męskiego mężczyzny i bardzo - w najlepszym sensie - kobiecej kobiety: wrażliwej, o bogatej dynamice uczuć, pracującej z oddaniem dla innych.

Ona zobaczyła w nim dojrzałą męskość kapłana i ojca, a zarazem współczującego brata. On w miarę tego długiego kierownictwa i współpracy poznawał w niej kobiecość, co przy tak głębokim zainteresowaniu człowiekiem, zwłaszcza zaś żywym zajęciu się sprawami rodziny i miłości małżeńskiej - sprawami, które także jej leżały już wtedy na sercu - było niewątpliwie ważnym i owocnym doświadczeniem dla wielkiego Duszpasterza i teologa, a także filozofa i poety.

Przedstawiony w książce przebieg przyjaźni - powiedzieć nawet można: eksperymentu - i jej owoce są świadectwem potwierdzającym pozytywną odpowiedź na pytanie o człowieka, pytanie, które w tak dramatyczny sposób stanęło dziś przed ludzkością. Świadectwo to trzeba, jak sądzę, widzieć jako dar: dar wielkiego Papieża dla pytającej ludzkości. Publikacja książki jest niejako przekazaniem tego daru. Cieszę się i jestem dumny z tego, że mogłem pomóc w jej przygotowaniu. (...)

Andrzej Półtawski
(ze wstępu)

Kraków, 8 marca 2008 r.

W tej samej kategorii:

Zobacz także

Gloria24.pl w oczach klientów

Witam serdecznie, napiszę szczerze, że Wasza ksiegarnia zrobiła na mnie ogormnie wrażenie. Jeszcze w żadnym sklepie nie spotkałam się z tak miłą obsługą. Tyle starania o to, by klinet otrzymał zamówione produkty do domu. Jestem również ogromnie zaskoczona Waszym zainteresowaniem ludźmi, którzy u Was kupują. Jestescie ciekawi, czy podoba im sie książka, czy dotarła w doskonałym stanie, co nas interesuje i takie różne sprawy.

Sylwia

Jestem jednocześnie bardzo pozytywnie zaskoczony prywatnym i osobistym podejściem właściciela Glorii do własnych klientów. Dziękuję za wiadomość.

Rafał

Muszę przyznać, że Państwa Internetowa oficyna jest bardzo wygodną księgarnią - głównie dzięki szerokiemu wyborowi i kompozycji książek z różnorodnych wydawnictw katolickich - tak więc zamiast przeglądać 10 różnych wydawniczych linków, najczęściej wchodzę na stronę Państwa księgarni.

Izabella

Jeszcze raz Państwu dziękuję za tak staranne, uwzględniające życzenia klienta załatwienie mojego zamówienia. Jesteście naprawdę znakomici.

Piotr

Przeglądanie katalogu i kupowanie w "Gloria24" to prawdziwa przyjemność. Jest wiele naprawdę ciekawych i mądrych pozycji, wartych posiadania i czytania. Wiele tych pozycji już posiadam, ale z chęcią polecam znajomym. Jakość wykonywanych usług też jest wysoka, przesyłki starannie zapakowane, książki nie uszkodzone, dobrej jakości, docierają dość szybko. Pozdrawiam serdecznie. Z poważaniem

R. I.

Recenzje naszych użytkowników: Beskidzkie rekolekcje

Talent - wizualizacjaPłacimy za recenzje!
Napisz recenzję tego produktu i zbieraj Talenty. Więcej informacji »

Gloria24.pl zastrzega sobie prawo do niepublikowania wszystkich nadesłanych komentarzy.

ocena: 6/6Polecam!
Życie autorki, jej rozterki, codzienne sprawy, duchowe wzrastanie i opieka Przyjaciela wzbogacone przepięknymi opisami widoków polskich gór. I przede wszystkim rekolekcje, ukazanie jak żyć wiarą i stale czuć obecność Bożą.
Dodano 2010-01-15 17:30:50 przez karolinaszkurlat@o2.pl
ocena: 6/6Polecam
Bardzo dobra książka. To są nie tylko puste dokumenty, ale opoowieści o przyjaźni, przywiązaniu. Także to zbiór informacji dla osób pasjonujących się historią XXw. Polecam!
Dodano 2009-11-27 11:26:01 przez lukaszbtm
ocena: 6/6O wędrowaniu przez życie z Bogiem
Po otwarciu książki zatrzymałam się dopiero na 80. stronie. Gawędziarskim stylem, z niesamowicie widoczną siłą wewnętrzną, autorka pisze o niewypowiedzianie trudnych sprawach. A wszystkie opisywane wydarzenia wypełnia obecność Boga, który jest zawsze - czasem ukazany jako wychwalany Stwórca pięknych gór, po chwili jako Ktoś, kogo się nie rozumie, do kogo można mieć pytania, pretensje i żal... Taka normalna, pozbawiona dewocji, relacja. "Rekolekcje" to zapis życia z Bogiem, bo wcale nie przyjaźń Duśki z Karolem jest tam głównym wątkiem.
Dodano 2009-08-19 12:56:12 przez Kasia25
ocena: 6/6nieważne czy wyjeżdzasz w Beskidy, Tatry, nad morze czy może zostajesz w domu
Tę książkę warto zabrać do plecaka, walizki czy reklamówki gdy wyjeżdzasz na wakacje w góry, nad jezioro czy nad morze. Jeśli zostajesz w domu ta wspaniała książka pomoże wędrować Ci oczami wyobraźni po wakacyjnych szlakach naszego wielkiego Papieża JP2 oraz po zakamarkach duszy wspaniałych przyjaciół Dusi i Karola. Przy okazji być może przezyjesz swoje najwspanialsze w życiu rekolekcje!
Dodano 2009-06-30 09:50:48 przez bociem
ocena: 6/6Rekolekcje
Książka jest bardzo wartościowa, mądra, to oczywiste zważywszy chociaż na osobę Ojca Świętego i Panią Wandę. Czytamy ją z żoną , rozmawiamy o niej bardzo często. Dzieje duszy jej Autorki są bardzo pouczające. Tak to prawda można i trzeba w każdej chwili dnia się modlić, myśleć o Panu Bogu. A codzienna Msza Św. jest najlepszym sposobem wzrastania... Dziękuję za tę książkę.
Dodano 2009-05-18 15:46:34 przez szymczak
ocena: 6/6Beskidzkie rekolekcje
Dziękuję Pani dr Wandzie za opublikowanie swoich cennych listów z Ojcem Świętym.Zastanawiając się,nad cudownym uzdrowieniem Pani Wandy doszedłem do wniosku, że to właśnie Ona została wybrana przez Boga, aby świadczyć zarówno o św. Ojcu Pio i Ojcu św. Janie Pawle II, jak i o dobroci i miłości Bożej do każdego człowieka.Dobroć Pani dr Wandy wobec ludzi potrzebujących była i jest bezcenna.Każdemu polecam, zwłaszcza tym, którzy nie mogą pojąć, że istnieje prawdziwa przyjaźń, bez seksualnych podtekstów.
Dodano 2009-04-08 07:36:13 przez pawelg64@op.pl
ocena: 6/6Nasza Ciekawość
To co bardzo interesuje każdego człowieka to duchowe życie a w tym przypadku listy i, relacja dwojga Wielkich Ludzi którą połączyła jeszcze wieksza przyjaź. Przyjaźń aż do ostatniej chwili życia. Pozostały listy które zostały wykorzystane do przekazania doświadczenia życiowego
Dodano 2009-04-05 10:38:10 przez woj63tek
ocena: 6/6Beskidzkie rekolekcje
Bardzo dobra książka.Przybliża nam życie Papieża-Polaka.Może pomóc w odnalezieniu własnej drogi do świętości.W sposób szczególny pokazuje braterską miłość autorki i Wielkiego Polaka.
Dodano 2009-03-23 17:50:29 przez wage
ocena: 6/6Beskidzkie rekolekcje
Jest to książka, którą każdy Polak powinien przeczytac. Tak jak Pani Wanda Półtawska szukając miejsca we współczesnym świecie,które znalazła dzięki spowiednikowi Karolowi Wojtyle,ja również znalazłam odpowiedź. Dzięki tej książce można uleczyc duszę. W rocznicę śmierci Papieża Jana Pawła II, polecam do zakupu i przeczytania.
Dodano 2009-03-15 10:35:47 przez barbarska
ocena: 6/6Polecam
Książka warta uwagi. Pokazuję przepiękną przyjaźń. Dzięki tej książce możemy głębiej poznać Papieża-Polaka oraz autorkę. Polecam każdemu.
Dodano 2009-02-23 21:30:09 przez matistef
ocena: 6/6Szaleńcy Boży
Bardzo ciekawa książka,czyta się jednym tchem.Pozwala zobaczy siebie na tle świętych i pomoga w dążeniu do świętości.
Dodano 2009-02-23 13:25:24 przez

Aby dodać swoją opinię musisz się zalogować.

^ na gorę: Beskidzkie rekolekcje ^

ilość pozycji: 2

suma: 28.50 zł

» zobacz koszyk
zobacz promocje»
szukanie zaawansowane »
Wspieramy fundacja Zdążyć z Pomocą
© 2005 - 2010 Księgarnia religijna gloria24.pl ul. Ostatnia 1C, 31-444 Kraków, tel.: 0801-00-33-80, fax: 012-411-14-52

Nasze tagi w Gloria24.pl: Wanda Półtawska, książki religijne, książki katolickie, biografie świętych, Biblia, cudowny medalik, Chrystus, Maryja, ksiądz Jerzy Popiełuszko, Jan Paweł II, Ojciec Święty, Cud glorii, Santo subito, Kościół, Biblia Tysiąclecia, e-booki, religioznawstwo, śpiewniki, ochrona życia.