Księgarnia religijna nr 1 w Polsce!

Twój koszyk jest pusty.

Witaj! / Rejestracja
  • Zaloguj
  • O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony Błogosławiony Michał Czartoryski (1897-1944)

    Jan Grzegorczyk

    Oceń jako pierwszy

    • Wydawca: Znak
    • Rok wydania: 2007
    • ISBN: 83-240-0791-2
    • Stron: 128
    • Rodzaj okładki: Miękka
    Nasza cena:
    24,00 zł
    • Kupując zyskasz 2.4 talentów [?]
    • Dostawa już od 8zł! Więcej
    • Czas wysyłki: 7 dni
    Opis
     Kolejna książka autora Nieba dla akrobaty i cyklu o księdzu Groserze. Tym razem Grzegorczyk ukazuje arcyciekawą postać błogosławionego kapelana powstania warszawskiego, który zginął, ponieważ nie chciał opuścić rannych powstańców. Pochodzący z jednego z najsłynniejszych rodów książęcych Jan Czartoryski porzucił świat, wstąpił do dominikanów i przyjął imię Michał. Jego sylwetka jest pokazana w ilustrowanym licznymi fotografiami szeregu impresji i wspomnień, nie zawsze jednoznacznych i dobrych... Widzimy człowieka żyjącego Ewangelią, ale niepozbawionego ludzkich rysów. Jego przykład pomaga nam zadać sobie pytanie: co zrobić, by nie odejść zasmuconym, kiedy oddało się wszystko?
    Recenzja

    recenzja książki Jana Grzegorczyka
    O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony
    Błogosławiony Michał Czartoryski (1897-1944),

    Kraków, Znak 2007


    Nie jest łatwo pisać o człowieku świętym bez popadania w cukierkową hagiografię. Bo czy wypada mówić o jego błędach, niedociągnięciach,  fanaberiach? „O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony”, najnowsza książka Jana Grzegorczyka, poświęcona osobie bł. Michała Czartoryskiego stara się ten stereotyp złamać. Autor patrzy na ojca Michała oczami tych, którzy go znali, którzy go kochali, których drażnił, którzy sprzeciwiali się jego metodom wychowawczym. „Przyjąłem zasadę, że moje rozmowy ze świadkami jego życia to swoiste pamiętniki czynione po latach (...) To, co mogę uczynić, to zebrać warianty wspomnień, odbiegające od siebie relacje. Historyk może nie być zadowolony. Dla mnie jednak to bogactwo odbioru ojca Michała świadczy tylko o bogactwie jego samego. I o tym, że w sposób ewangeliczny dla Żyda był Żydem, dla Greka Grekiem” – pisze Grzegorczyk. Czytelnik nie jeden raz uśmiechnie się, czytając zgromadzone przez autora anegdoty i dykteryjki.

    Ojciec Michał wywodził się z jednego z najsłynniejszych rodów książęcych. Aż czworo z dziewięciorga jego rodzeństwa oddało swe życie Bogu. Przyjaciele domu rodzinnego błogosławionego zakonnika wspominają, że dzieci wychowywane były tam w wielkim szacunku dla ludzkiej pracy. Po maturze o. Michał studiował na Politechnice Lwowskiej, na wydziale architektury. Brał udział w obronie Lwowa w roku 1920 i  za męstwo na polu bitwy otrzymał Krzyż Walecznych. W 1921 r. był jednym z założycieli katolickiego stowarzyszenia młodzieży „Odrodzenie”. W 1926 r. wstąpił do seminarium duchownego we Lwowie, które wkrótce opuścił, by rok później wstąpić do dominikanów.
    Z okruchów wspomnień, które zebrał Jan Grzegorczyk, wyłania się obraz ojca Michała jako surowego ascety, prowadzącego bardzo skromne życie: „Był surowy dla samego siebie, biczował się i nas, kleryków, też za pokutę po jakimś wykroczeniu chłostał dyscypliną w swoim pokoju. Podobno chorował na wątrobę, ale nigdy nie oczekiwał na jakiś specjalny posiłek” – wspomina jeden z jego wychowanków. Ojciec Michał przez wiele lat był wychowawcą kleryków w klasztorze dominikanów. Wychowawcą bardzo wymagającym, przez to mało lubianym. Ale o. Michałowi nie zależało na uznaniu ludzi. Był ponad to. On chciał służyć Bogu, w przekonaniu, że życie zakonne jest pewną ofiarą. Filozof o. Albert Krąpiec, również wychowanek o. Czartoryskiego, przywołuje taki oto epizod: „Nakazał mi czyścić toalety piaskiem. Jak to piaskiem? No więc on przyszedł do łazienki, wziął na rękę piasku, zanurzył w muszli i pokazał, jak się to robi. Pomyślałem, że skoro książę potrafi, to ja też”.

    Grzegorczyk w swojej książce zamieścił także refleksje osób, które nigdy nie spotkały błogosławionego zakonnika. Duszpasterz młodzieży o. Jan Góra mówi: „Kiedy w latach sześćdziesiątych wstępowałem do zakonu, trwała legenda ojca Czartoryskiego”.
    Osoby do których dotarł Jan Grzegorczyk, mówią o ojcu Michale: uśmiechnięty asceta, patron ciężkich spraw, które powinny być załatwione dyskretnie, książę, który z miłości do Boga wyrzekł się dóbr tego świata. Owa konsekwencja i upór, które nie zjednywały mu przyjaciół, pozwoliły mu do końca wypełniać posługę kapelana powstania Warszawskiego na Powiślu. Działał w szpitalu powstańczym zorganizowanym przy zbiegu ulic Tamki i Smulikowskiego. W nocy z 5 na 6 września 1944 r. żołnierze, personel medyczny i lekko ranni wycofali się do Śródmieścia. Proponowano ojcu Michałowi, by przebrał się w cywilne ubranie i poszedł razem z innymi, lecz odpowiedział: „Szkaplerza nie zdejmę i rannych, którzy są zupełnie bezradni i unieruchomieni w łóżkach, nie opuszczę”. 6 września ok. godz. 14.00 został rozstrzelany razem z rannymi powstańcami. Ciała ich wywleczono na barykadę, oblano benzyną i podpalono. „To, co zrobił ojciec Michał, było jak przyjęcie porodu dla wieczności. Ranni chłopcy musieli zobaczyć w nim twarz Ojca” – czytamy w jednym ze wspomnień. Jan Paweł II wyniósł go na ołtarze 13 czerwca 1999 roku w Warszawie, razem ze 108 innymi męczennikami okresu II wojny światowej.
    Ta niewielka, bo zaledwie 120-stronicowa książka, to nie tylko pasjonująca opowieść o błogosławionym zakonniku widzianym oczami jego przyjaciół i wrogów. To również świadectwo tamtych przedwojennych czasów, świadectwo pewnej epoki. Epoki już zamierzchłej. To także świadectwo dominikańskiej duchowości widzianej „od kuchni”.

    Małgorzata Terlikowska
    Dziennikarka współpracująca z Katolicką Agencją Informacyjną

    Informacje dodatkowe
    Rodzaj okładki Miękka
    Podtytuł Błogosławiony Michał Czartoryski (1897-1944)
    Autor Jan Grzegorczyk
    ISBN 83-240-0791-2
    Liczba stron 128
    Rok wydania 2007
    Tagi produktów

    Użyj spacji aby rozdzielić tagi, apostrofów (') aby wpisać frazy.