Teksty te pokazują Ryszarda Kapuścińskiego nie tylko jako reportera i pisarza, ujawniają one jego budzącą podziw wiedzę fachową (przecież z wykształcenia był historykiem) o dziejach i kulturze regionów, do których podróżował. To, co w jego książkach stanowi fundament – solidny, lecz niewidoczny – w wywiadach i wykładach płynie szerokim strumieniem: komentarze polityczno-społeczne, nazwiska, daty, dane statystyczne. Ale nie jest to li tylko erudycyjny popis. Kapuściński przywołuje fakty po to, by je zinterpretować, wskazać paralele historyczne i kulturowe, by prognozować.
ze Wstępu Krystyny Strączek
Książka jest ilustrowana niepublikowanymi dotąd zdjęciami wykonanymi przez samego Ryszarda Kapuścińskiego w różnych częściach świata.
recenzja książki Ryszarda Kapuścińskiego,
Rwący nurt historii,
Znak 2007
Historyk z wykształcenia, reporter z natury, jak nikt inny czuł rwący nurt historii na własnej skórze. Był świadkiem 27 rewolucji, o życie walczył na 12 frontach. Jego zapiski o historii XX i XXI wieku muszą więc być i są na wagę złota. Kilkaset fragmentów z ponad osiemdziesięciu źródeł – wywiadów, wykładów, tekstów nie tylko prasowych i nie tylko polskich. „Rwący nurt historii” to uporządkowane wspomnienia i myśli Ryszarda Kapuścińskiego – o historii, globalizacji i poszczególnych regionach świata: ukochanej przez niego Afryce, ale też Ameryce Łacińskiej, Europie i Rosji.
„Każdy dziennikarz jest historykiem” – czytamy w pierwszym rozdziale. „Jego praca to badanie, dociekanie, opisywanie historii w chwili, kiedy ona się tworzy”. Tak mówi w jednym z wywiadów Ryszard Kapuściński i dodaje, że „wiedza i intuicja historyka to fundamentalne rekwizyty każdego dziennikarza”. Tę wiedzę i intuicję czuć w każdej z jego książek. W każdej daje tło do opowieści człowieka o człowieku. W „Rwącym nurcie historii” tło staje się pierwszym planem. Poznajemy historyczne i kulturowe diagnozy. Wiarygodne, bo poparte doświadczeniem całego życia. Poznajemy historyczne i kulturowe prognozy, które już znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. Jak ta o islamizacji Europy i ta o Europie, dla której nie ma miejsca w Afryce.
Dla fanów Ryszarda Kapuścińskiego może to być wartościowy suplement jego twórczości. Dla tych, którzy tę twórczość znają powierzchownie – zachęta, by poznać ją głębiej. Choć przyznam szczerze, że do mnie taka forma porządkowania spuścizny nie przemawia. Bo trąci katalogiem. Słowa wyrwane z kontekstu, w takim morzu zagadnień, trudno ułożyć w spójną całość. Nawet jeśli atrakcyjnie się je pogrupuje. I nawet jeśli same w sobie niosą dużą wartość. Tak jak w tym przypadku. „Rwący nurt historii” to taki „świat według Kapuścińskiego w pigułce”. Mój problem polega na tym, że Kapuścińskiego w pigułkach połykać nie lubię. Wolę delektować się smakiem jego pełnowartościowej, nie odtłuszczonej twórczości. Choć cztery lata temu bez mrugnięcia okiem połknęłam „Autoportret reportera”, mimo że w podobnej konwencji. I dziś, kiedy porównuję obie książki, wiem dlaczego. Jako młoda dziennikarka znalazłam w nim dziesiątki złotych myśli na dziennikarską drogę. Myśli, które na co dzień mam z tyłu głowy. „Autoportret” odebrałam jako podręcznik dziennikarstwa najwyższej klasy. To – w moim mniemaniu - usprawiedliwia jego prawie katalogową formę. „Rwący nurt historii” – z powodów oczywistych - takim podręcznikiem być nie może. I wcale nie musi. Kwestia gustu.
Mimo wątpliwości dotyczących formy, lekturę szczerze polecam. A w niej - nieznane dotąd fotografie autorstwa Ryszarda Kapuścińskiego. Ilustrują myśli, które znamy z reportaży, a którym „Rwący nurt historii” na przekór nurtowi przeminąć nie pozwoli.
Brygida Grysiak
TVN24
| Rodzaj okładki | Twarda |
|---|---|
| Podtytuł | Zapiski o XX i XXI wieku |
| Autor | Ryszard Kapuściński |
| ISBN | 978-83-240-0821-6 |
| Liczba stron | 248 |
| Format okładki | 124 x 195 mm |
| Rok wydania | 2007 |
