„Chrystus — tak, Kościół — nie!” To hasło ma dziś wielu zwolenników, także wśród samych chrześcijan. Berger podejmuje ten temat rozważając różne scenariusze: wierzyć bez Kościoła; wierzyć pomimo Kościoła; wierzyć przez Kościół. Autor pokazuje szanse, konsekwencje i słabości każdej z tych dróg. Można się z jego wywodem zgadzać lub nie, ale jego książka niewątpliwie inspiruje, wręcz prowokuje i zarazem rzuca nowe światło na sposób myślenia o Kościele.
Klaus Berger jest wybitnym współczesnym teologiem niemieckim. Myśli samodzielnie, kwestionując wiele utartych poglądów i interpretacji, stawia tezy odważne i nowe, czasem prowokacyjne.
"Wierzyć bez Kościoła?",
Wydawnictwo W Drodze 2006
Ostatnia praca Klausa Bergera zachwyciła mnie pierwszym zdaniem: "Jeśli chcesz zbudować okręt, nie zwołuj ludzi, by zbierali drewno, lecz obudź w nich tęsknotę za wielkim, bezkresnym morzem". Nie są to słowa samego autora, lecz cytat z Antoine'a de Saint-Exupery'ego, niemniej za samo ich użycie z miejsca polubiłem tego Niemca z twarzy przypominającego nieco - o czym upewnia rzut oka na tył okładki - tolkienowskiego Golluma.
Wie, co mówi! Budzić tęsknotę za wielkim, bezkresnym Bogiem - oto zadanie Kościoła. Ale, żeby tego dokonać Kościół sam musi się obudzić ze słodkiej drzemki. Musi spojrzeć w lustro i zadać sobie pytanie: co się stało z moją tożsamością? Czy nie grzęznę w pułapce pluralizmu, ekumenizmu czy dogmatyki? Czy aby nie rozmieniam się na drobne?
Klaus Berger w gronie kolegów-teologów uchodzi za enfant terrible. Trudno się takiej reputacji dziwić, zwłaszcza czytając takie oto zdanie: "Zło w pełnym znaczeniu tego słowa można odnaleźć w Kościele przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia z teologami zawodowymi". Albo takie: "Podatność na ideologię zwiększa się tam, gdzie systematycznie dewaluuje się tradycję". Ale czyż nie ma on racji, kiedy zauważa, iż Kościół coraz bardziej staje się zjawiskiem czy dyscypliną, jednocześnie coraz mniej będąc Mistycznym Ciałem Chrystusa?
Klaus Berger jawi się jako teolog nietypowy. Zamiast bowiem wyczyniać intelektualne łamańce, stwierdza, iż "jednym z lekarstw zapobiegających upadkowi Kościoła mogłoby być ponowne odkrycie bardziej radykalnej strony chrześcijaństwa". Czyli - krótko mówiąc - "bądź wola Twoja". Oj, wielu teologów tego nie lubi…
Ponadto, nasz autor nie epatuje czytelnika własną ekolwencją i nie przemawia doń ex cathedra własnego nadętego ego. Przeciwnie, każdą tezę ilustruje odpowiednim odwołaniem do najstarszej i najszerszej tradycji - do Ojców i doktorów Kościoła, do duchowości koptyjskiej, etiopskiej i mozarabskiej, do średnowiecznej liturgii.
Klaus Berger jest teologiem, który wierzy w Kościół - taki Kościół, jaki ustanowił Jezus Chrystus. "Okrętu nie buduje się po to, by stał na lądzie - pisze. Łódź Kościoła ma ponieść tych, którzy wyruszają na poszukiwanie Boga".
Jerzy Wolak
redaktor miesięcznika "Posłaniec",
współautor "Raportu o książce katolickiej 2007"
| Wydawca | W drodze |
|---|---|
| Rodzaj okładki | Miękka |
| Autor | Klaus Berger |
| ISBN | 978-83-7033-588-5 |
| Liczba stron | 262 |
| Format okładki | 123x195 mm |
