Bunge pokazuje gniew, jako utratę roztropności i wskazuje na tajemniczy, ale i oczywisty, związek między pychą i popędliwością. To pycha zrzuca z nas wędzidła samoopanowania pchając nas w moc złego zacietrzewienia. „Nie ma się co łudzić: gniew „zaślepia” nie tylko tego, kto obiektywnie odszedł od wiary i stał się „heretykiem”, lecz również tego, komu została ona powierzona i kto usiłuje jej bronić”. Gniewne uczynki powodują często rzeczy nieodwracalne, „bo cóż innego z nich wynika, jeśli nie owe „podziały w Kościele Pana”, które także nie są niczym innym jak gorzkimi owocami gniewu?”
Za Ewagriuszem Bunge przeciwstawia nieopanowaniu – łagodność, prezentowaną jako cnotę aniołów. Dzięki temu porównaniu „opanowany gniewem” znajduje obraz dążenia do poprawy. W przeciwnym razie „mało kto też zdobyłby się na odwagę i wytrwałość potrzebną do walki z taką wadą jak gniew, gdyby nie miał przed oczami sympatycznego obrazu prawdziwego ludzkiego bytu, ideału, którego być może nie jest w stanie urzeczywistnić, a który jednak poszerza ciasne horyzonty naszej ziemskiej egzystencji”.
“Wino demonów”,
Wydawnictwo Benedyktynów w Tyńcu 2009
Wino Demonów
Zapewne wielu czytelników dostrzega w swoim zachowaniu wadę, którą jest gniew. Jest to nie tylko cecha charakteru ale także jeden z grzechów głównych. Ojcowie Kościoła nazywali gniew winem demonów. To dlatego, że za pomocą gniewu kusiciel wprowadza człowieka w stan bliski upojeniu. Człowiek w gniewie nie myśli do końca racjonalnie, nie panuje w pełni nad sobą. Co więcej, tak jak przy spożywaniu alkoholu pogrąża się w upojeniu gniewem coraz bardziej, rozpoczynając od mniejszej dawki, a skończywszy, nie wiedząc kiedy, na utracie kontroli.
Wydawnictwo Benedyktynów w Tyńcu wydało właśnie znakomitą książkę pt. "Wino demonów". Napisał ją znany z lektur dotyczących głębokiej duchowości o. Gabriel Bunge OSB. "Wino demonów" opiera się na nauce Ewagriusza z Pontu, który zmagał się z zagadnieniem gniewu zarówno we wspólnocie monastycznej, w samotności pustelni, jak i żyjąc w świecie. Wykazuje on, że nawet najmniejsze nieopanowanie gniewu prowadzi do wielu jeszcze gorszych grzechów, np. pychy i pożądliwości ciała. Gniew wynika z ulegnięcia diabelskiej pokusie i jest zaprzeczeniem łagodności i miłości, które to cnoty pochodzą od Boga. W tej samej sytuacji człowiek może wybrać czy wykaże się wobec bliźniego łagodnością (naśladując w ten sposób Jezusa), czy gniewem (ulegając demonowi). Ten wybór, którego wynik powinien być dla chrześcijanina oczywisty, wynika nie tylko z potrzeby naśladowania Chrystusa ale także z racjonalnej kalkulacji.
O. Bunge tłumaczy, że osoba będąca w gniewie nie może się dobrze modlić. Demony robią wszystko by rozproszyć nas na modlitwie. Przypominają o krzywdach jakie wyrządzili nam inni lub przywołują obrazy niesprawiedliwości aby skupić się na nich, a nie na szczerej modlitwie. Mnich rozważa także częsty przypadek ludzi, którzy robią wiele dobrego, np. działają dla dobra Kościoła lub choćby poszczą, a mimo to nie potrafią opanować gniewu. Często nawet się tłumaczą przed sobą samym, że przecież czynią dobro więc mają prawo mieć także wady, np. łatwość wpadania w gniew. To jednak oszukiwanie sumienia. Warto tu zacytować genialne zdanie z książki: "Nie zbuduje się statku z jednej belki ani domu z jednej cegły". Czy to znaczy, że osoby choleryczne z natury nie mają szans na rozwój życia duchownego? Wręcz przeciwnie! Sens w tym by tak pokierować swoją popędliwością by nie wpadać w gniew ale by z zapałem czynić dobro.
Najważniejsze jednak dla czytelnika jest to, że autor śledząc mądrości Ewagriusza z Pontu daje receptę, jak sobie z gniewem radzić i jak ze źródła gniewu, jakim jest ludzka popędliwość uczynić cnotę! Opiera się głównie na wskazaniu dwóch postaci, które choć tak po ludzku miały prawo się gniewać, wykazywały się cichością, pokora i łagodnością. Tymi mistrzami walki z gniewem są wg autora Mojżesz w Starym Testamencie i Jezus Chrystus w Nowym Testamencie.
| Rodzaj okładki | Miękka |
|---|---|
| Autor | o. Gabriel Bunge OSB |
| ISBN | 978-83-7354-307-2 |
| Liczba stron | 184 |
| Format okładki | 125x195 |
| Rok wydania | 2009 |
