Niezwykłe wyznania księży alkoholików
Zakrapiane
wizyty duszpasterskie u gościnnych parafian, jazda samochodem po
kieliszku, a nawet msze święte sprawowane „pod wpływem”. Potem kolejne
odwyki, kolejne przenosiny na inną parafię. Wyznania księży alkoholików to
wstrząsające historie o wstydliwie skrywanych sekretach wielu polskich
parafii: odważne świadectwa upadków, nadziei, powstawania i ciągłej
walki - już do końca życia.
Alkoholizm księży to temat tabu w polskim Kościele. Po kilku latach od wydania książki Porzucone sutanny. Opowieści byłych księży
Wydawnictwo Znak zapełnia kolejną białą plamę, podejmując tematykę
niezwykle trudną, ale też bardzo ważną. Autor porusza temat bardzo
kontrowersyjny, czyni to jednak w sposób wyważony i uczciwy.
”W
Środę Popielcową od rana źle się czuł, bo we wtorek był na śledziku i
znowu popił. W głowie kotłowały mu się różne myśli. „Może by jakieś
postanowienie zrobić? W końcu Wielki Post” - zastanawiał się (...).
Gdy wchodził do kościoła, nie myślał wcale, żeby to powiedzieć. Teraz wyznał:
Pewnie
też macie inny obraz mnie: wesołego, sympatycznego kapłana. Ale nie
chcę być dłużej aktorem. Jestem alkoholikiem. Muszę podjąć terapię.
Proszę o modlitwę.
Na tym skończył.
Ludzie stali jak wryci. Niektórzy płakali.”
(fragment)
Gdy jeden kieliszek to już za dużo...
,,Raz obudził się zabrudzony w łazience. Nie pamiętał, jak się tam znalazł. Pamiętał tylko, że wcześniej dużo wypił. Innym razem zadzwonił późno wieczorem do kolegi, też księdza. Powiedział, że wsiada w samochód i zaraz do niego jedzie. Kolega wyczuł, że jest pijany. Kazał mu iść spać i przyjechać na drugi dzień. Tak zrobił" - takie właśnie świadectwo znajdujemy w książce ,,Wyznania księży alkoholików" Stanisława Zasady. Pozycja ta to zbiór kilku historii, przeplatanych tekstami opisującymi problem alkoholizmu wśród duchowieństwa. Ale właśnie! Czy księża też piją i czy mogą być uzależnieni?
Każda z tych historii opowiada o życiu konkretnego duchownego przepełnionym bólem, wstydem, ale i wewnętrznymi zmaganiami z tym, co początkowo było niby kontrolowane, będące tylko ,,jednym kieliszeczkiem", a co w rzeczywistości wymknęło się spod kontroli nie wiadomo kiedy. Wyznania te to fragmenty przeszłości i teraźniejszości, pomieszane ze sobą z narracją autora oraz wypowiedziami samych uzależnionych. Każdą z tych opowieści dzięki tej formie pochłania się (bo wiadomo, że najlepiej zawsze czyta się czyjeś historie, opowieści o życiu i najlepiej, gdy są to teksty pełne bólu, ale za to prawdziwości i głębi). Uzupełniają to już wspomniane wcześniej fragmenty o samym problemie, a więc: o alkoholizmie, uzależnionych księżach, miejscach pomocy chorym itp.
Obok wielu, jest tu historia Stanisława, dla którego przyznanie się do choroby stało się oczyszczeniem, wyzwoleniem z tych kajdan, ale i momentem, w którym zaczął leczenie. Jest też wyznanie ciągle za karę przenoszonego z parafii do parafii Pawła, czy opowieść o Mirku.
Pozycja ta pokazuje, że ksiądz też jest człowiekiem i ma swoje słabości, ale i wewnętrzne zmagania. To także żywi ludzie, od których często oczekuje się wyłącznie idealności. Bohaterowie tej książki walczą, ale i ciągle się poddają, mają zwątpienia i załamania swej silnej woli - ale bardzo często oni sami widzą ten problem, z którym nie potrafią sobie poradzić. Jest jedno główne przesłanie tej pozycji: to przestroga, aby nie popadać w nałóg poprzez topienie swych smutków w wódce. Alkoholik jest uzależniony do końca życia, tylko że może sobie pomóc wyłącznie wtedy, gdy sam o tym wie.
Piękne jest to, że wszyscy z przedstawionych tu ,,pacjentów" pomimo tej słabości i wiedzy o swej marności, nie zatracili całkiem swej wiary w Boga. Ta relacja czasem słabła, ale nie zniknęła. Niektórzy kapłani wiedzieli, że muszą przestać pić i zacząć dzielić się z ludźmi swym świadectwem. Bo można wiele mówić, ale własna historia najbardziej chyba działa na innych.
Wydawnictwo ZNAK poruszyło dosyć trudny temat, może uznawany za tabu, ale bez wątpienia nie kontrowersyjny. Bo to, co tak prawdziwe i zarazem pouczające, nie może budzić oburzenia. Alkoholik to przecież nie tylko odurzony mężczyzna bijący swą żonę na oczach płaczącej gromadki dzieci. To przede wszystkim człowiek chory, słaby wewnętrznie i nie dający sobie rady z życiem. Pozycja ta jest świetną przestrogą dla wszystkich – i dla tych już uzależnionych, ale i dla powtarzających sobie jak mantrę: ,,mnie to nie grozi" (i oby Bóg im tylko pomógł tego uniknąć, bo tak naprawdę nikt tego nie wie, dopóki nie przekona się na własnej skórze). ,,Wyznania..." ukazują, że ta droga do uzależnienia jest krótka, niezwykle prosta, a same skutki jakże bolesne. Przedstawienie problemu na przykładzie księży przybliża nas do ludzi, którzy także mogą zbłądzić. Czasem wystarczyłoby czyjeś słowo lub gest, a chorzy pozbyliby się problemu wcześniej. Ta pozycja uczy tolerancji, ale także przełamuje pewne tabu: ksiądz alkoholik występuje, żyje często obok nas, jest chory i jego stan nie jest tematem do szeptania sobie na ucho, ale jest realnym problemem, o którym trzeba rozmawiać głośno z samym poszkodowanym i zarazem chorym.
Pozycja ta jest o tyle ciekawa, że nie jest książką przegadaną, po której odłożeniu można rzec: ,,same bajery, ale co tu o życiu?". Pokazanie konkretnych ludzi, danych problemów, różnych początków, lecz tego samego rozwinięcia akcji - to jest jedyna skuteczna przestroga. Czasem kilka stron mocniej zadziała, niż jakieś podręczniki do psychologii uzależnień, czy toksykologii. Każda z historii to przestroga: ,,byłem zdrowy jak wy, a stałem się więźniem słabości". Na całe szczęście wyznania tu zawarte są uwieńczone ,,happy endem", ale wielu innych kolegów przedstawionych tu księży nie przeżyło. Ci tu po swym uzdrowieniu zaczęli misję mówienia głośno o problemie i leczenia innych uzależnionych, a ich choroba była tylko wstępem.
,, (...) Gdyby szukał dobrych stron tego, co się stało, powiedziałby tak:
-Błogosławieństwem jest to, że mogę pomóc innym ludziom.
-Że oczyścił się krąg osób, które nazywam przyjaciółmi.
-Najważniejsze, że rozmawiam z Bogiem jak w czasach seminaryjnych.
Po chwili:
-Albo jeszcze piękniej.
(...)
Nie pije od dziesięciu lat.
-Ale każdy dzień to walka".
Dariusz Okoń
| Rodzaj okładki | Miękka |
|---|---|
| Autor | Stanisław Zasada |
| ISBN | 978-83-240-1806-2 |
| Liczba stron | 232 |
| Format okładki | 135x190 |
| Rok wydania | 2011 |
